Niech Moc Będzie z Tobą

Wyruszyli na Alderaan i choć nigdy tam nie dotarli, to ta podróż zmieniła zupełnie ich życie...
Zapraszam na moją podróż na Alderaan. Ona także wiedzie przez różne dziwne miejsca we wszechświecie. Wiedzie przez piękne choć czasem dziwne i trudne przyjaźnie, a przede wszystkim uczy odkrywać Prawdziwą Moc w człowieku i świecie. I ciągle doświadcza jak nie ulec ciemnej stronie mocy tego świata.

piątek, 5 października 2012

Uśmiech dla szefa

Dziś mamy Światowy Dzień Uśmiechu!!!
O historii tego dnia pisałam już 2 lata temu (tutaj), a dziś uśmiecham się do Was szeroko i polecam "Uśmiech dla szefa" - artykulik, który jakiś czas temu znalazłam na stronie Deon.pl


Nie przeczytasz - stracisz. Przeczytasz - nic nie zyskasz. 
Póki nie uchylisz swoich drzwi.
Przy okazji Świąt Zmartwychwstania chciałbym wspomnieć o jednej ważnej postawie, której obecność w życiu rodzinnym i towarzyskim sprawia, że żyje nam się lepiej. Chodzi o uśmiech. Gdy dziecko rysuje mamę lub tatę, najczęściej przedstawia ich z uśmiechem na twarzy. Gdy ustawiamy się do rodzinnego zdjęcia, to również nie zapominamy o uśmiechu. Jednak w naszej codzienności, często tej pogodnej, uśmiechniętej twarzy brakuje. Szczególnie brakuje jej w wielu miejscach pracy, gdzie powaga wygląda zza każdych drzwi, a nieśmiałe uśmiechy pojawiają się dopiero w piątek po południu.
Wytchnienie i radość nie zawsze jednak przychodzi wraz z początkiem weekendu. Gdy wrócimy do domu niekoniecznie jest nam do śmiechu. Nawet łzy są w życiu ważne i potrzebne. Wlewają w naszą duszę coś istotnego i niektóre sprawy docierają do nas dopiero, gdy zobaczymy je przez zapłakane oczy. Ale to uśmiech podtrzymuje nas przy życiu i przy nadziei, że świat nie jest taki zły. Ktoś, kto się szczerze uśmiecha, potrafi marzyć, odważnie planować, obdarowywać innych sobą nie bacząc na trud. Ci, którym wydaje się, że wszystko od nich zależy, rzadko się uśmiechają. Zestresowani zatrzaskują za sobą drzwi. Podobnie osoby, które chowają w sercu urazy lub są nastawione na branie, przepychanie się, dokładanie przeciwnikowi… Na ich ustach pojawia się jedynie uśmiech prześmiewczy, złośliwy.
W jeden z bardzo stresujących dla mnie dni, gdy wszystkiego miałem już dosyć i chętnie bym komuś dołożył, oświadczyłem współpracownikom, że nie ma mnie dla nikogo i zamknąłem się w swoim gabinecie. Po chwili refleksji zrozumiałem, że nie tędy droga. Choć zniknął uśmiech z mojej twarzy, nie należy się poddawać. Wziąłem kartkę papieru i napisałem na niej grubym flamastrem: "jeśli chcesz uśmiechnąć się do mnie, to możesz wejść". Otworzyłem ponownie drzwi, przytwierdziłem do nich kartkę, głośno je zamknąłem i usiadłem znowu za biurkiem. Minęła dosłownie chwila, gdy drzwi się uchyliły i pojawiła się w nich uchachana buzia mojej koleżanki. Po kilku minutach kolejne promyki radości wdzierały się do gabinetu. Nawet listonoszka, wbiegając na piętro, zatrzymała się i zajrzała do mnie szczerząc radośnie zęby.


Wszystkim gburom, którzy doczytają do końca ten tekst, życzę jak najwięcej uśmiechniętych ludzi w uchylonych drzwiach. Ja swoje otworzyłem już na oścież.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Serce za Serce

Emmanuel został znaleziony w pudełku po butach w bagdadzkim parku przez siostry Matki Teresy z Kalkuty, jego brat Ahmed został podrzucony pod drzwi sierocinca Misjonarek Miłości. Chłopcy urodzili się ze zdeformowanymi kończynami (skutki użycia broni chemicznej w Iraku). Tam znalazła ich Moira Kelly pracująca w “Miracle Smiles”-programie, który dzieciom z trzeciego świata w oferuje niezbędne dla życia operacje chirurgiczne w Australii. Moira także adoptowała braci, a oni dziś odpłacają jej swoją miłością za jej wielkie serce. Ahmed (19) właśnie startuje na Igrzyskach Paraolimpijskiech w Londynie w pływaniu, a młodszy Emmanuel (17) tak wyśpiewał swoją wdzięczność kilka miesięcy temu w X Factor
A tak Ahmed udowadnia, że pływać każdy może:

środa, 18 lipca 2012

Scjentologia. Sposób Na Niewolników

Chyba się za gorąco zrobiło wokół scjentologów, a że "nie mają" oni żadnego wpływu na nic, więc ktoś przez przypadek szybciutko skasował na youtube film: "Scjentologia. Prawda o kłamstwie" i koniec. Powiedziałabym szkoda, bo ciekawie wyjaśniał między innymi czym jest Sea Org. do której scjentolog Tom Cruise postanowił wysłać swoją córeczkę Suri. 
Ale dla tych, którzy szukają szczęścia i wpisują w google scjentologia oraz tych, którzy zastanawiają się dlaczego Katie Holmes szybko podjęła decyzję o rozwodzie i teraz "nie musi" się niczego obawiać polecam film: Sposób Na Niewolników (czyli Scjentologia. Prawda o kłamstwie!) 

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rybak i Szkaplerz

Czy poznajecie tego uśmiechniętego faceta, który pozuje do zdjęcia ze złowionym szczupakiem??? 
Za parę lat zmieni imię na Jan Paweł II, ale nie zmieni swojej miłości do Maryi, której szkalperz widać na Jego szyi!!! 
Właśnie dziś mamy wspomnienie Matki Boskiej z Góry Karmel, czyli po naszemu Matki Bożej Szkaplerznej.
Ps. Dzięki Bogu dobry rybak był z tego Piotra naszych czasów. 

sobota, 7 lipca 2012

Uśmiech na korcie i trochę historii

Finał Wimbledonu to wielki sukces Agnieszki Radwańskiej jednak nie czyni jej to 1 rakietą Polski w historii tennisa. Kto więc ciągle dzierży palmę pierwszeństwa? Właśnie ta dama polskich i światowych kortów:
Jadwiga Jędrzejowska 
Urodzona podobnie jak Agnieszka w Krakowie tylko w 1912 roku. W latach 1927- 1966 zdobyła 65 tytułów mistrzyni kraju (w singlu, deblu i mikście).
Sławę zdobyła jednak przede wszystkim na kortach światowych. 
Osiągnęła w 1937 finał Wimbledonu, co było największym sukcesem w historii polskiego tenisa aż do 2012 roku, kiedy to Agnieszka Radwańska również zakwalifikowała się do finału. W finale prowadziła z Brytyjką Dorothy Round 4:2 i 30:15 w decydującym secie, by ostatecznie przegrać 2:6, 6:2, 5:7. Polka była również w finale mistrzostw USA we wrześniu 1937, w którym uległa Anicie Lizanie z Chile 4:6, 2:6. Trzeci finał wielkoszlemowy w singlu osiągnęła w 1939 na kortach im. Rolanda Garrosa, przegrywając z Francuzką Simone Mathieu 3:6, 6:8. Jedyny tytuł wielkoszlemowy zdobyła w 1939 na mistrzostwach Francji. Wygrała debla w parze z Mathieu, tą samą, której uległa w finale gry pojedynczej. Jedyny raz w okresie powojennym Jadwiga Jędrzejowska była w finale turnieju wielkoszlemowego w 1947 - również na mistrzostwach Francji, ale tym razem w grze mieszanej; w parze z Rumunem Cristeą Caralulisem. W grze pojedynczej wygrywała m.in. mistrzostwa Londynu, międzynarodowe mistrzostwa Węgier, Austrii, Irlandii Północnej, Walii. Wygrała również prestiżowe międzynarodowe mistrzostwa Włoch w Rzymie w grze mieszanej, występując w parze ze słynnym australijskiem tenisistą i trenerem Harry Hopmanem (tak, tak mamy teraz  w Au Hopman Cup). Była m.in. partnerką mikstową króla Szwecji Gustawa V; w czasie wojny król upominał się u władz niemieckich o umożliwienie jej wyjazdu z okupowanej Polski, z czego nie skorzystała, odrzuciła także propozycję gry w Niemczech, stwierdzając, że zakończyła już karierę sportową. W rzeczywistości kontynuowała jednak występy po 1945, sukcesy odnosząc jednak już głównie na kortach krajowych. Na kortach wyróżniała się także uśmiechem; w prasie amerykańskiej napisano "Musiała dopiero przyjechać mała Polka, żeby pokazać naszym tenisistkom, iż można przegrywać z uśmiechem". 
Tak wspaniałej kariery życzę Agnieszce Radwańskiej i oczywiście także takiego uśmiechu we wszystkich meczech.
Ps. Lecę trzymać kciuki za Agnieszkę w dzisiejszym finale!!!